wtorek, 12 czerwca 2012

Moc siemienia lnianego

Jakiś czas temu podczas rozmowy z koleżanką dowiedziałam się o "magicznej sile" siemienia lnianego. Jej mama miała problem z wypadającymi włosami po operacji - efekt uboczny znieczulenia. Gdzieś wyczytała, że siemię bardzo dobrze działa na włosy, powstrzymuje ich wypadanie i wzmacnia. Przeszukując internet natknęłam się na wiele przepisów jak owo siemię przyrządzić. No i próbowałam.... Kupiłam sobie w spożywczaku ziarenka, zalałam gorącą wodą i co? Powstał mi jakiś klej, który zgodnie ze wskazówką nałożyłam na kłaki. Fakt faktem, były jakby mocniejsze, ale efekt utrzymywał się tylko do następnego mycia. Nie tego oczekiwałam. Następne podejście do siemienia zrobiłam jakiś czas później gdy w aptece zobaczyłam ofertę promocyjną "2 opakowania w cenie jednego", za 8 zł. Tym razem siemię było mielone, a na opakowaniu widniał przepis: "1-2 łyżeczki zalać 3/4 wrzącej wody" - co też uczyniłam. I tak piłam ten kleik z wielką nadzieją, gdyż moje włosy po ciągłym rozjaśnianiu potrzebowały konkretnej regeneracji. I wiecie coo? Opłaciło się :) Po 2 tygodniach zauważyłam, że włosów wypada o wiele mniej i w dodatku stały się mocniejsze. Kuracja, choć niestety nie smaczna, jest godna polecenia. Oczywiście potrzeba systematyczności. Ja piłam tą miksturę przez 3 miesiące z zauważalnym efektem. 2 łyżeczki zalewałam 3/4 szklanki przegotowanej wody. Niestety przez nawał obowiązków przerwałam, ale od dziś postanawiam do niej wrócić. Jutro farbuję włosy na blond i przyda się dodatkowa regeneracja.
Szczerze polecam :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz